Czy fitoestrogeny mogą mieć wpływ na męską płodność?

    Fitoestrogeny są związkami pochodzenia roślinnego naśladującymi działanie estrogenów. Kobietom pomagają pokonać okres klimakterium, mężczyznom zaś mogą niestety zaszkodzić. Zwłaszcza w nadmiarze.

    Dla wszystkich mężczyzn pragnących spełnić się w roli ojca, nie ma kwestii ważniejszej od tej, jak ich płodność. Liczba czynników mających pozytywny wpływ na jakość ich nasienia nie jest mała. Priorytetem jest prowadzenie zdrowego trybu życia, suplementacja preparatami zawierającymi dobrze przyswajalny kwas foliowy (np. Inofolic) oraz unikanie czynników, które mogą mieć na płodność działanie niszczące. Więcej niż niewskazane jest zatem sięganie po powszechnie dostępne używki, przegrzewanie jąder (np. przez trzymanie laptopa na kolanach) i nadmierne objadanie się, które może doprowadzić do zmniejszającej płodność otyłości. Trudniejsze być może unikanie bardzo niebezpiecznych w nadmiarze, a obecnych w wielu produktach spożywczych fitoestrogenów.

    Dlaczego fitoestrogeny są tak niepożądane w jadłospisie przyszłego ojca? Eksperci ostrzegają głównie przed tym, że w nadmiarze skutecznie zaburzają równowagę układu hormonalnego mężczyzny. Mogą zmniejszyć liczbę zdrowych, gwarantujących zapłodnienie plemników – w niektórych przypadkach nawet o 32 proc. w milimetrze sześciennym ejakulatu.

    Wśród produktów, którym naukowcy przyglądają się szczególnie badawczo, prym wiedzie soja. Bardzo powszechna ze względu na to, że jest doskonałym źródłem białka (nawet 50 proc), witamin z grupy B oraz zdrowych tłuszczów. Bardzo niebezpieczna z uwagi na fakt, że jest również bogatym źródłem przypominających estrogen fitoestrogenów. I choć najprostszym rozwiązaniem wydaje się unikanie produktów wyprodukowanych z soi, nie zawsze jest to możliwe. Okazuje się bowiem, że białko sojowe (ponieważ jest tańsze od zwierzęcego) jest dodawane do bardzo wielu innych produktów. Najczęściej do żywności przetworzonej, a więc m.in. do deserów, parówek, wędlin oraz pasztetów. Stąd tylko krok do „przedawkowania” fitoestrogenów w organizmie mężczyzny.

    Czy fitoestrogenów można skutecznie unikać? Tak, ale wymaga to uważności oraz zaangażowania podczas zakupów i nie tylko. Przede wszystkim konieczne będzie wyrzucenie z jadłospisu soi, a przynajmniej ograniczenie spożycia roślin strączkowych (fasoli, ciecierzycy czy grochu) do objętości dwóch filiżanek tygodniowo. Krokiem kolejnym będzie uważne czytanie informacji zamieszczanych przez producenta o składzie wybranego artykułu. Najlepszym jednak rozwiązaniem byłoby zrezygnowanie z kupowania żywności przetworzonej i przygotowywanie posiłków samodzielnie z produktów niewzbogacanych białkiem sojowym. Gwoli zachęty warto dodać, że nadmiar soi ma także negatywny wpływ na erekcję.

    Kategoria: Medyczne nowinki, Płodność, Styl życia, Ty i partner, Zdrowie partnera

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *